Archiwum 25 grudnia 2006


gru 25 2006 Bez tytułu
Komentarze: 3

jest Boze Narodzenie....a ja mam taki dylemat....

w gruncie rzeczy mozna powiedziec, ze jest bardzo blachy..i w ogole przyczepic sie do tego o czym ja w ogole mowie i mysle...ale sprawa jest bardzo powazna mimo wszytsko....jestem zaproszona na II imprezy sylwestrowe...

z jedenj strony moje miejsce studiowania....gwtz

a z II moje rodzinne str....dt...

z jednej str m

a z II b

ok wiem powinnam isc za glosem serca i wziac pod uwage te inne brednie..jednakze ja w ogole nei wiem co mam robic, niestyety moje serce nie jest zbyt laskawe i nie cche mi poweidziec co mam dielac;/..heh musze przemyslec i wypisac wszystkie za i przeciw

tak wiec czynie.....

argumentu przemawiajace za glwt a co z atym idzie panem M:

-obecalam Paulinie,ze tam bede no i oczywiscie M,

-nikt sie na mnei nie obrazi, ze odmowilam w ostatnim momencie..i nie bede sie musiala nikomu tlumaczyc, dlaczego wybralam inne rozwiazanie....

argumenty za nie:

*daleko

*M nie bedzie za mna chodzil for all the time..,

* nie bede mogla pic.a raczej sama nie bede chciala;/

*bede znala tylko 3 osoby,

argumenty przemawiajace za dt &B

*blisko,

*juz dawno chcialam z nim gdzies isc,

*bede mogla pic

*impreza free:P(wiem wiem materialistka);pcholera jasna...

przeciw:

*wyrzuty sumienia cholerne,

*tam tez bede znala tylko 3 osoby

.....

i jestem w  lesie...

heeelllpppppppppppppppp...

 

kathysun : :